Showing posts with label Eating Out in London. Show all posts
Showing posts with label Eating Out in London. Show all posts

Monday, 7 May 2012

Searching

Searching
W ubiegłym tygodniu próbowałyśmy z Anią znaleźć dobre jedzenie, które różniłoby się od tego co jemy zazwyczaj. Wylądowałyśmy na Golders Green, szukając miejsca z dobrym falafelem.
Udało nam się w końcu znaleźć 'restaurację' z niesamowicie autentyczną atmosferą i na prawdę smacznym jedzeniem. Po jakiejś chwili słuchania hebrajskiego zapomniałyśmy nawet, że dalej jesteśmy w Londynie.

Last week, Anna and I were craving for some good food, that would be a bit different from what we normally eat and this way, we ended up in Golders Green, trying to find a place with a good falafel.
We found a 'restaurant' with delicious food and very authentic atmosphere. After listening to everyone around us speaking Hebrew, we quickly forgot that we're still in London.

Searching Searching Searching 'Thank you for not smoking' było chyba jednym z dwóch napisów po angielsku w całej restauracji.
'Thank you for not smoking' was one of the two things in English in that place.

Friday, 30 March 2012

Royal China

Royal China

Już od jakiegoś czasu chciałam spróbować dobrego, chińskiego jedzenia i dzięki książce, którą dostałam na urodziny nareszcie mam godne zaufania źródło informacji o wartych uwagi miejscach. Na całe szczęście książka nie zawiodła i kilka dni po powrocie z Maroka wybrałyśmy się z Anią do Royal China w Bayswater.

I wanted to try good, Chinese food for quite some time now, and thanks to the book that I got for my birthday I finally have a reliable source to find a good food places. Luckily the book hasn't disappointed me, and few days after getting back from Morocco, we went with Anna to Royal China in Bayswater.

Royal China
Royal China
Royal China
Żałuję, że nie zapisałam gdzieś nazw tego, co jadłyśmy tamtego popołudnia.
I wish I could remember the names of the food we had that afternoon.

Royal China
Royal China
Royal China
Royal China
Niestety to jedyny sposób w jaki zapisane zostało nasze zamówienie. Za to jak autentycznie.
Unfortunately that's the only way we had our order written down.

Roayl China, 13 Queensway, W2 4QJ
Bayswater/Queensway Tube Station

Saturday, 11 February 2012

Chilly Winter Afternoon

Chilly Winter Afternoon

Z nieukrywaną radością przywitałam swój pierwszy od listopada wolny weekend. Perspektywa dwóch wolnych dni w tym pełnym różnorodności mieście jest bardzo pocieszająca i po mile spędzonej sobocie, nareszcie czuję że udało mi się trochę odpocząć i przynajmniej częściowo wrócić do prób odkrywania tego, co Londyn ma do zaoferowania.
Po przeczytaniu pochlebnej recenzji wystawy Zariny Bhimji w Whitechapel Gallery postanowiłam wybrać się tam dziś i zobaczyć, czy rzeczywiście jest tak ciekawa i poruszająca jak o niej napisano. Na całe szczęście nie zawiodłam się i niektóre zdjęcia i fragmenty filmów z wystawy będącej mieszanką obydwu, okazały się być na prawdę interesujące.
Po odwiedzeniu galerii wybrałyśmy się na Edgware Road, bo co może być lepszego niż gorąca czekolada w chłodny, zimowy dzień?

I welcomed my (first from November) weekend off with great excitement. A perspective of enjoying two days off in this versatile city has been very comforting and after nice Saturday I finally feel like I managed to rest a bit and get back to my old habits of discovering what London has to offer.
Very nice review of Zarina Bhimji's exhibition at the Whitechapel Gallery encouraged me to go and see by myself if it's really as interesting and moving as it's said to be. Luckily I wasn't disappointed and some of the pictures that were part of the film/photography exhibition really made an impression.
We carried on to Edgware Road, because is there anything better than hot chocolate to warm you up after walking in Whitechapel on a chilly Saturday afternoon?


Chilly Winter Afternoon
Chilly Winter Afternoon
Chilly Winter Afternoon
Chilly Winter Afternoon

Monday, 16 January 2012

Borough Market

Borough Market

Odkładanie nauki na później czas zacząć... Ten post zdecydowanie jest na to przykładem.
Jako część mojego sekretnego planu/projektu wybrałam się w czwartek na Borough Market. Była to moja pierwsza wizyta w tamtym miejscu i pomimo że nie zawsze słyszałam o nim pozytywne rzeczy, bardzo mi się spodobało. Kolory świeżych warzyw i owoców i wszechobecny zapach gotowanego jedzenia był niesamowity.
A teraz już chyba pora zabrać się za pisanie prezentacji z hiszpańskiego, bo wszystko inne już zdecydowanie zrobione... No dobrze, nie wysprzątałam jeszcze wszystkich powierzchni w mieszkaniu ale tego jednak nie zamierzam robić.

Procrastinating time to begin... This post is definitely a result of it.
As a part of my secret plan/project, last Thursday I went to Borough Market. It was my first visit and despite I haven't always heard just positive opinions about that place I really liked it. The colours of fresh fruits&vegetables and pervasive smell of cooked meals were amazing.
And for the time being I'm off to write my presentation in Spanish. Looks like it's finally high time to get round to do that one... Because everything else is already done. Well, ok I haven't yet cleaned all of the surfaces in my flat but I might want to skip that one.


Borough Market
Borough Market
Borough Market
Borough Market
Borough Market
Borough Market
Borough Market

Wednesday, 11 January 2012

Rediscovering Shoreditch

Back to Shoreditch

Moja przerwa świąteczna dobiegła końca w miniony poniedziałek i wraz z powrotem do rzeczywistości zaczynają się testy, projekty grupowe i tony prezentacji. Na całe szczęście ilość wszystkiego nie jest przytłaczająca, ale może przyprawić o drobny ból głowy. Poza tym co na uczelni, kilka nadchodzących tygodni zapowiada się dość ekscytująco, wraz z wizytami starych znajomych i wyjazdami zaplanowanymi na miesiąc luty. Ale nie będę psuć wszystkich niespodzianek i póki co dodam dzisiejsze zdjęcia z Shoreditch. Nareszcie udało mi się spróbować wypieków ze słynnej, bez końca otwartej Brick Lane Bakery, a później znaleźć kilka rzeczy autorstwa Banksy'ego.

My Christmas brake came to an end this past Monday and together with the beginning of university come some exams, group projects and tons of presentations. Luckily the amount of those things is not overwhelming, even though may seem to be a bit daunting. Besides uni it seems that there are quite some exciting weeks coming up, with old friends coming over and some trips planned out for February.
But I don't want to spoil all of the surprises so for the time being I'll post pictures that I took today while visiting Shoreditch. I finally got to try beigels from famous Brick Lane Bakery and after running around the Shoreditch area found some Banksy's paintings.


Back to Shoreditch
Na początku spotkałam się ze znajomą z roku i jej współlokatorką, które kilka ostatnich dni spędzają na namiętnym poszukiwaniu prac Banksy'ego. Niestety więszkość jego graffiti jest regularnie zamalowywana.
At the beginning I met up with a friend from Uni and her flatmate, who spend the last couple of days on looking for Banksy's paintitngs. Unfortunately most of his works are being paint over.

Back to Shoreditch
Back to Shoreditch
Ustawiłyśmy się w kolejkę do piekarni i każda wyniosła stamtąd coś dobrego. Niskie ceny były dla nas ogromnie pozytywnym zaskoczeniem!
We entered the queue at the bakery and each of us left with something delicious. Low prices were a really nice surprise!

Back to Shoreditch
Nie Banksy ale i tak ciekawa mieszanka!
Maybe not Banksy but still nice combo!

Back to Shoreditch
Back to Shoreditch
I pamiętaj, nieważne co się stanie, nie dotykaj!
And remember, no matter what happens, don't touch!

Thursday, 10 November 2011

Indulgence

Indulgence

Jak to możliwe, że już czwartek? Przecież dopiero "wczoraj" ten zwariowany tydzień się zaczynał... Ale może lepiej wrócę do rzeczy. Po zrobieniu zdjęć do posta, postanowiłyśmy jak zawsze spróbować czegoś smacznego. Tamtego dnia, jak doskonale obrazuje to zdjęcie, zdejmowanie ochronnych warstw ubrań na potrzeby zdjęć nie było dla mnie najłatwiejszym zadaniem - chyba już zdarzyło mi się wspomnieć, że należę do ciepłolubnych... Po zdjęciach wszystko o czym marzyłam, to gorąca czekolada. A więc mówisz i masz.

How's that possible that it's Thursday already? It was only "yesterday" that this crazy week started... But let's go back to my point. After taking some outfit pictures, as always, we headed to indulge ourselves with something tasty. As you could see here taking some layers off for the sake of the photographs wasn't the easiest thing for me - I might have already mentioned that I love summer... All I was dreaming of afterwards was some hot chocolate.
You say hot chocolate, you get hot chocolate.


Indulgence

Indulgence
Podobno najlepszy muffin malinowo czekoladowy ze wszystkich dotychczas przez Anię spróbowanych...
Supposedly the best raspberry&white chocolate muffin out of all those that Anna has tried so far...

Monday, 17 October 2011

Hummus Bros

Hummus Bros

Chcąc spróbować czegoś smacznego i zdrowego znalazłyśmy miejsce o nazwie Hummus Bros. I oczywiście okazało się, że to, co tam serwują jest świetną alternatywą dla przeciętnego jedzenia na które większość z nas często się decyduje. Hummus był orzechowo smaczny i świeży, pita pełnoziarnista a wszystko miało miejsce w kosmopolitycznym Soho.

Craving for something tasty and healthy at the same time we found Hummus Bros this past week. And guess what, it occurred to be an amazing alternative for the ordinary food that most of us tend to go for. Hummus was nutty-tasty and fresh, pita wholegrain and all was set in cosmopolitan Soho.

Hummus Bros

Hummus Bros

Hummus Bros
Herbata Miętowa na koszt firmy;)
Peppermint Tea on the house;)


Tuesday, 20 September 2011

Portobello Food Market?

Portobello Food Market?

The thing that I completely loved about Portobello Road Market was amazing, deliciously looking food that the place is full of. At one point you just can't resist and looking at more of it isn't enough at some moment.

To, co bardzo spodobało mi się na Portobello Road Market to pięknie i apetycznie wyglądające jedzenie, którego zdecydowanie tam nie brakuje. W którymś momencie ciężko jest oprzeć się pokusie zjedzenia czegoś z tych pyszności i samo oglądanie już nie wystarcza.

Portobello Food Market?

Portobello Food Market?

Portobello Food Market?

Portobello Food Market?

Portobello Food Market?

Portobello Food Market? Portobello Food Market?

Portobello Food Market?

Portobello Food Market? Portobello Food Market?

Portobello Food Market?

Portobello Food Market?