Showing posts with label Valencia. Show all posts
Showing posts with label Valencia. Show all posts

Friday, 24 May 2013

Goodbye Valencia...

Goodbye Spain
Goodbye Spain
Goodbye SpainGoodbye Spain

Miało być jeszcze wielkie podsumowanie Walencji. Miało być o moich odczuciach co do miasta, o sugestiach i wskazówkach, och, miało tu tego być tak wiele! Ale pisząc ostatniego posta, czułam już że się męczę. I wiem, że było to widać i po zdjęciach, i po tekście napisanemu 'na odczep się'. Pisząc, czułam że odwalam pańszczyznę i praktycznie każda cząstka mnie krzyczy, że okres Hiszpanii czas już zamknąć - oby raz, na zawsze. Tak więc dziś, dodaje ostatniego posta otagowanego 'Hiszpania' a o Walencji powiem tylko tyle, że moim zdaniem to miasto warte zobaczenia, jeśli jednak już będziecie się wybierać w te okolice to może lepiej zdecydować się na Barcelonę.
W sobotę, musiałyśmy wcześnie wymeldować się z hostelu a później chciałyśmy wybrać się jeszcze w pare miejsc. Przekonałam dziewczyny do spaceru do Ogrodu Botanicznego, zachwalanego przez niejedną osobę na tripadvisorze. Moim zdaniem jednak, warto unikać tego miejsca bo poza paroma roślinami i całą masą kotów (które dla mnie były atrakcją) nie ma tam nic imponującego. Później, jako że nasz samolot do Malagi wylatywał dopiero o 15, skorzystałyśmy z wolnej chwili i wybrałyśmy się zobaczyć budynek urzędu miasta i poczty (obydwa są na prawdę warte uwagi).

• • •

This post was supposed to be a big summary of Valencia. It was supposed to be about my impressions of the city, suggestions and tips. Oh, how many things were supposed to be here! But when I was writing the previous post I felt that I'm struggling. And I'm sure you could easily tell just by looking at the photos and reading the text that was written in a 'just leave me alone and let me finish as soon as I can' style. While I was writing it, I knew that I'm not putting as much heart into it as I should and at the same time I felt that every little part of me screams that it's high time to finally close the Spain period - hopefully, once and for good. That's why today is the last post with a tag 'Spain' and all I can say about Valencia is that it is a city that's worth seeing, but if you happen to be in the area maybe it's a better idea to go to Barcelona instead.
On Saturday we were supposed to check out of our hostel in the morning and later, go and see some more sights. I convinced the girls to take a walk to the Botanical Gardens, which has so many positive reviews on tripadvisor. In my opinion, you should avoid that place because besides a couple of plants and a whole bunch of cats (that were quite an attraction for me) there's not much to see. Later, as our flight to Malaga didn't leave until 3pm, we took advantage of the free time that we had left and went to see the City Hall and a beautiful Post Office's building.

Goodbye Spain
Goodbye SpainGoodbye Spain
Goodbye SpainGoodbye Spain
Goodbye Spain
Goodbye Spain
Goodbye SpainGoodbye Spain
Goodbye Spain

Thursday, 23 May 2013

Second Day in the City


ValenciaValencia
Valencia
ValenciaValencia
ValenciaValencia
Valencia
Wnętrze Mercado Central, w którym aż roi się od miejscowych i przyjezdnych robiących zakupy.
The interior of Mercado Central which is packed with the locals and visitors doing their food shopping.


ValenciaValencia

Powoli wracam do życia w Londynie i z niecierpliwością czekam kiedy wszystko znów stanie się zwyczajną codziennością. W pierwszych dniach po powrocie czułam się jak przesiąkający miastem turysta, odkrywający wszystkie jego sekrety. Zaczynam doceniać to, gdzie mieszkałam przez dwa lata i po roku nieobecności widzę dopiero jakim pewnikiem przebywanie tutaj było dla mnie.
A dzisiaj, przyszedł w końcu czas na drugą porcję zdjęć z Walencji, tym razem ze zwiedzania starego miasta. Tamtego dnia udało nam się zobaczyć budynek, w którym mieściła się kiedyś giełda jedwabiu, targ na którym można dostać różnego rodzaju lokalne smakołyki i spróbować paelli z Walencji (która niestety zawiodła, ale najprawdopodobniej nie trafiłyśmy na dobrą restaurację).

• • •

I'm slowly getting back to my life in London and I'm looking forward to when everything will become a normal, day-to-day activity. In the first days after my return I felt like a charmed by the city tourist, who is trying to soak with its' atmosphere and trying to discover all of the secrets. It's only now when I'm starting to appreciate where I have been living for two years and going away for a year has made me realize how much I used to take being here for granted.
Today, it's finally time for some new photos from our second day in Valencia. We managed to see most of the old town on that day, went to the silk exchange, a market with a whole bunch of local delicacies and tried the 'Paella Valenciana' (which turned out to be quite disappointing, maybe because of a bad choice for the place where we ate it).


Valencia
Nie sądzę że znalazłoby się wielu hiszpanów, którzy nie lubują się w tym 'przysmaku'. Tak więc, szynka 'Jamón Iberico' w roli głównej, którego w Hiszpanii wszędzie jest pod dostatkiem a czuć go już od progu każdego sklepu.
I don't think there are many Spanish who are not fans of this 'delicacy'. Ladies and gentleman, I have an honour to present you - ham 'Jamón Iberico' that you can easily find in every Spanish shop.
And smell it from the doorway.


Valencia
ValenciaValencia
Po prawej, kreatywny sposób na wystawienie menu. Szkoda tylko tego zmarnowanego chleba.
To the right, quite a creative way of displaying the menu. Sadly, it just seems like such a waste of bread.


Valencia
ValenciaValencia
Valencia
Valencia
ValenciaValencia
Całkiem fajny i pełen ciekawych rzeczy sklep ze starociami, na który natknęłyśmy się po drodze.
A pretty cool and full of interesting things second hand shop that we found while walking around the old town.


Valencia
Valencia
ValenciaValencia
Valencia
ValenciaValencia
Valencia
ValenciaValencia
ValenciaValencia
ValenciaValencia
Valencia
Valencia